1 procent
zobacz >>>





Wychowywałam niepełnosprawne dziecko

Pani Zofia po pracy spieszy się na umówioną rozmowę. Pani ma ponad 50 lat. Pojawia się z promiennym uśmiechem ma twarzy. Od kilkudziesięciu dni pracuje jako telefonistka w urzędzie. Pracę otrzymała za pośrednictwem Agencji Zatrudnienia i zechciała się podzielić swoimi doświadczeniami dotyczącymi okresu poszukiwania pracy.

Magdalena Mazur (MM): Pani Zofio, wiem, że przez długi okres czasu pracowała Pani w jednym zakładzie...

Pani Zofia (PZ): Tak przez 21 lat wykonywałam jeden rodzaj prac. Gdy upadł zakład, a ja straciłam pracę, czułam się bardzo źle. Wiedziałam, że nie mam takich samych szans na rynku pracy jak ludzie młodzi i zdrowi. Wiedziałam, że nie mam wystarczających umiejętności, by poszukiwać pracy. Czułam się szczególnie słaba z zakresu obsługi komputera. Wtedy Agencja Zatrudnienia zaproponowała mi udział w szkoleniu.

MM:Skorzystała Pani z tej propozycji?

PZ:Tak, wzięłam udział w szkoleniu z zakresu ECDL, dzięki któremu nabyłam nowe umiejętności, ale też poznałam nowych ludzi. Myślę, że to bardzo ważne, by mimo różnych życiowych trudności i przeszkód być aktywnym.

MM:W Pani życiu tych trudności było wiele...

PZ:To prawda. Spotkało mnie w życiu wiele trudnych sytuacji, głównie były one związane z moją własną niepełnosprawnością oraz z tym, że wychowywałam niepełnosprawne dziecko.

MM:Czy może się Pani podzielić swoimi doświadczeniami dotyczącymi kwestii wychowania dziecka?

PZ:Poród był dla mnie bardzo trudnym doświadczeniem. Gdy dowiedziałam się, że moje dziecko jest niepełnosprawne, bardzo to przeżyłam. Nie zastanawiałam się jednak nad tym czy dziecko wziąć i wychowywać czy też zostawić w szpitalu. Odpowiedź na to pytanie była dla mnie jasna. Mimo różnych przeszkód, starałam się wychować swoje dziecko jak najlepiej. Patrząc z perspektywy czasu widzę, że najważniejsze w wychowaniu było to, że nigdy syna nie izolowałam od innych ludzi. Gdziekolwiek wychodziłam, zabierałam go ze sobą: na wesela, na spotkania z przyjaciółmi. Chciałam, by był wśród ludzi, by uczył się społecznych zachowań, by nie bał się innych. Syn stopniowo przyzwyczajał się do otoczenia ludzi. Najpierw była to rodzina, obecnie syn uczęszcza na Warsztaty Terapii Zajęciowej, gdzie korzysta z różnego rodzaju form aktywizacji. Obserwując jego zachowanie widzę, że syn bardzo dużo korzysta z takich zajęć. Najważniejsze, że ma w życiu jakiś obowiązek, że musi wstawać rano, ubierać się, przygotowywać do wyjścia. Nauczył się systematyczności, dbania o siebie i z tego jestem najbardziej dumna. Zdarzają się nawet takie sytuacje, gdy syn zwraca uwagę mi czy mężowi, że pora się ładnie ubrać bo np. jest niedziela, czy spodziewamy się gości. Dla takich dzieci najważniejsze jest poczucie bezpieczeństwa i oparcie w rodzinie.

MM:Pani takie oparcie daje, ale wiem też, że w chwilach gdy straciła Pani pracę, takie oparcie otrzymała Pani od najbliższych...

PZ:Tak, gdy straciłam pracę, ludzie wokół mnie pomogli. To, że ciągle przebywałam w otoczeniu innych przyczyniło się też do mojego sukcesu, do tego, że w wieku zaawansowanym otrzymałam pracę, z której jestem bardzo zadowolona... A więc nawet po pięćdziesiątce można rozpocząć życie na nowo...

MM: Bardzo dziekuję za rozmowę.

Rozmawiała: Magdalena Mazur

Laboratorium ECDL


Polskie Towarzystwo Informatyczne

Agencja Zatrudnienia Fundacji Fuga Mundi

Nasza działalność została nagrodzona DYPLOMAMI

Dobre Praktyki
EFS 2008

Dobre Praktyki
PFRON 2006

Polityka prywatności | Mapa serwisu

© 2008 Fundacja Fuga Mundi, wszelkie prawa zastrzeżone

Data ostatniej modyfikacji: 29.10.2018r.
Stronę odwiedzono 16768173, aktualnie przegląda ją 6 osób.
FFM Projekt współfinansowany ze środków
Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych
PFRON