1 procent
zobacz >>>





Ta choroba jest dla mnie darem

Pan Jacek naprawdę ma na imię inaczej. Prosi, by zmienić jego personalia, gdyż jak twierdzi woli pozostać nierozpoznawalny. Od 1988 r. choruje na zaburzenia psychiczne. Od momentu rejestracji w Agencji Zatrudnienia dało się zaobserwować znaczną poprawę jego zdrowia, a podejmowane przez Pana Jacka aktywności pokazały wielką determinację do walki z chorobą. Na umówione spotkania zawsze przychodzi punktualnie, dobrze przygotowany do rozmowy.

Magdalena Mazur: Skąd wzięła sie u Pana taka determinacja do walki z chorobą?

Pan Jacek: Przez długi czas trwania mojej choroby siedziałem zamknięty w czterech ścianach, sam na sam ze swoją niepełnosprawnością. Bałem sie wyjść poza domowe progi, lecz w pewnym momencie miałem już tego dość. Postanowiłem zobaczyć na co mnie stać
i tak krok za krokiem podejmowałem drobne wyzwania. Pierwszym z nich była rejestracja, potem wraz z kolejnymi rozmowami coraz bardziej sie otwierałem, nabierałem zaufania
i podejmowałem z namysłem kolejne przedsięwzięcia.

Magdalena Mazur: Czy może Pan opowiedzieć o tych przedsięwzięciach?

Pan Jacek: Zdecydowałem się, by za pośrednictwem Agencji Zatrudnienia odbyć wolontariat z osobami starszymi. Na początku było mi ciężko. Potrzebowałem trochę czasu, aby lody dzielące te dwa światy, ludzi młodych i starszych stopniały. Zrozumiałem, że ci ludzie nie potrzebują wcale wielkich rzeczy, wystarczy okazać im swoje zainteresowanie, wysłuchać, porozmawiać, uśmiechnąć się. Czułem się odpowiedzialny za ludzi, których powierzano mojej opiece. Starałem sie jak najlepiej przygotować do każdej mojej wizyty
w Środowiskowym Domu Samopomocy, dlatego też w dzień, kiedy miałem odbywać wolontariat wstawałem zwykle o wiele wcześniej, by móc się przygotować fizycznie, psychicznie i duchowo.

Magdalena Mazur: Wolontariat, który Pan odbywał trwał półtora roku. To duży okres czasu. Czy ten czas wniósł coś nowego do Pana życia? Czy coś się w nim zmieniło?

Pan Jacek: Muszę powiedzieć, że z wieloma osobami zaprzyjaźniłem się, poznałem ich historie życia, spotykałem sie często z bardzo ciężkim bagażem ludzkich doświadczeń i było to dla mnie samego bardzo ubogacajace. Czułem, że osoby z którymi się spotykam akceptowały mnie, tak samo jak ja starałem się akceptować je. Zdarzało się, że sam przychodziłem z "kryzysem polekowym", z nasilonym stresem, problemami, ale zawsze spotykałem się z pozytywnymi, przyjazdnimi reakcjami. Na każdy czwartek, kiedy chodziłem do potrzebujących czekałem jak na święto i tak też ten dzien traktowałem.

Magdalena Mazur: Wiem, że wolontariat nie był jedyną, podjętą przez Pana aktywnością...

Pan Jacek: To prawda, miałem także możliwość skorzystać ze szkolenia komputerowego ECDL, a następnie warsztatów w zakresie wykorzystania Internetu do poszukiwania ofert pracy i przygotowania dokumentów aplikacyjnych. Te szkolenia dużo mi dały. Otwarły mnie na zdobywanie nowych umiejętności. Znajomość obsługi komputera jest w dzisiejszych czasach bardzo pomocna. Dzięki niej czuję się bardziej pewnie. Komputer może stać sie przyjacielem człowieka i może mu pomóc. Ukończone kursy pozwoliły mi przekonać się do tego, że ja sam mogę panować nad komputerem, a nie on nade mną.

Magdalena Mazur: Jak dziś, z perspektywy minionego czasu i podejmowanych przez siebie działań patrzy Pan na swoją chorbę? Czy są jakieś wskazówki, które może Pan dać osobom cierpiącym na podobne zaburzenia?

Pan Jacek: Na początku nie akceptowałem tej choroby, co jeszcze bardziej pogarszało mój stan zdowia, izolowałem się od innych ludzi. Teraz jest inaczej. Patrzę na swoją chorobę pozytywnie, myślę, że jest mi po coś dana. Nie ma dla mnie sytuacji przegranej i choć możliwości mam może niewielkie, staram się czerpać z życia ile się tylko da. Myślę, że ważne jest to, żeby nie myśleć o chorobie, żeby wychodzić do innych ludzi, otwierać sie na nowe doświadczenia. A wyzwania czekają na nas każdego dnia, nie możemy zmarnować czasu, który jest nam dany. Warto jest otwierać się na innych ludzi, nie obnażać się ze swoją chorobą, nie narzucać. Dzięki tej chorobie robię rewizję swojego życia. Myślę, że jest ona dla mnie wielkim darem, jest po coś... i tylko dzięki takiemu myśleniu to cierpienie ma sens.

Magdalena Mazur: Bardzo dziekuję za rozmowę.

Laboratorium ECDL


Polskie Towarzystwo Informatyczne

Agencja Zatrudnienia Fundacji Fuga Mundi

Nasza działalność została nagrodzona DYPLOMAMI

Dobre Praktyki
EFS 2008

Dobre Praktyki
PFRON 2006

Polityka prywatności | Mapa serwisu

© 2008 Fundacja Fuga Mundi, wszelkie prawa zastrzeżone

Data ostatniej modyfikacji: 31.07.2018r.
Stronę odwiedzono 16231499, aktualnie przegląda ją 5 osób.
FFM Projekt współfinansowany ze środków
Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych
PFRON