1 procent
zobacz >>>





Pani Mariola Łaszcz - ukończyła kurs.

Pani Mariola Łaszcz przychodzi z całą teczką różnorodnych zaświadczeń. Starannie wyjmuje te, które miała do mnie dostarczyć. Zaczynamy rozmowę. Chce, by mówić do niej po imieniu.

Magdalena Mazur: Widzę, że uzbierałaś już pokaźny zapas różnorodnych dokumentów. Czy to zaświadczenia z różnych kursów i szkoleń?
Mariola Łaszcz: Tak, nazbierałam już tych wszystkich dokumentów dość sporo. Staram się uczestniczyć w kursach i szkoleniach, gdyż wiem, że potem łatwiej mi będzie znaleźć pracę. W dzisiejszych czasach liczy się to, by mieć jak najlepsze kwalifikacje, by jak najwięcej umieć i jeszcze mieć na to jakieś dokumenty.
MM: Widzę, że ostatnio uczestniczyłaś w kursie asystenta osoby niepełnosprawnej. Dlaczego zdecydowałaś się na ten kurs?
: Sama jestem osobą niepełnosprawną i wiem, jakie to uczucie, gdy nie można sobie poradzić z różnymi najprostszymi czynnościami. 18 lat temu miałam wypadek samochodowy, długo leżałam w szpitalu, potem próbowałam sił w chodziku i poruszałam się także na wózku. Dziś, dzięki długotrwałej rehabilitacji poruszam się o własnych siłach, choć na większe trasy potrzebuję wózka.
MM: Wiem, że ten kurs, w którym uczestniczyłaś odbywał się w dość ciekawej formie.
: Tak, całe szkolenie zorganizowane było w Dąbrowicy. Mieszkaliśmy tam, dostawaliśmy posiłki, a także uczestniczyliśmy w zajęciach teoretycznych i praktycznych.
MM: Jak wyglądały te zajęcia?
: Uczyliśmy się o przepisach prawnych dotyczących osób niepełnosprawnych, o instytucjach i organizacjach, które działają na ich rzecz, o budowach i technikach jazdy na wózku. Najbardziej pomocne okazały się jednak zajęcia praktyczne, na których jeden z uczestników kursu siadał na wózku, drugi zaś uczył się tym wózkiem kierować tak, by jak najsprawniej pokonać bariery architektoniczne.
MM: Wiem jednak, że uczestniczyłaś także w jeszcze jednym kursie...
: Tak skończyłam niedawno kurs komputerowy. Jestem z niego bardzo zadowolona. Każdy uczestnik kursu miał komputer dla siebie i mógł swobodnie ćwiczyć przekazywane informacje. Uczyłam się także obsługi innych urządzeń biurowych. Na pewno będę mogła kiedyś wykorzystać te wszystkie umiejętności.
MM: Cieszę się, że mimo swojej niepełnosprawności tak aktywnie uczestniczysz w różnych kursach...
: Ja już od dziecka byłam taka aktywna. W domu to tylko jadłam i spałam. Całe dnie spędzałam na zajmowaniu się różnymi rzeczami. Ostatnio nawet byłam na pieszej pielgrzymce do Częstochowy.
MM: Taka piesza wędrówka to duże wyzwanie, szczególnie dla osoby, która ma trudności z poruszaniem się. Jak sobie radziłaś?
: Ta pielgrzymka to już moja czwarta wędrówka. Czasami było ciężko, ale zauważyłam, że każda pielgrzymka bardzo mnie wycisza. W domu jestem niespokojna, krzykliwa, tam mogę zapomnieć o moich troskach i zmartwieniach. Najtrudniej jest wtedy, gdy siedzę na wózku i pada deszcz. Myślę sobie, że już nigdy więcej nie wyruszę w taką trasę, ale zaraz potem znowu myślę: "Nie da rady, za rok znów muszę wyruszyć na pielgrzymkę". Czasami, gdy nie dawałam rady, pomagali mi inni ludzie, pod górkę wnosili mnie żołnierze. Miałam duże szczęście gdyż pielgrzymi nocują głównie w hotelu wielogwiazdkowym tzn. pod gołym niebem lub w stodole. Ja na szczęście zawsze miałam jakiś nocleg, nawet pod samą Częstochową.
MM: Bardzo dziękuje za tę opowieść. Życzę Ci dużo sił i chęci do dalszych działań.

 

Laboratorium ECDL


Polskie Towarzystwo Informatyczne

Agencja Zatrudnienia Fundacji Fuga Mundi

Nasza działalność została nagrodzona DYPLOMAMI

Dobre Praktyki
EFS 2008

Dobre Praktyki
PFRON 2006

Polityka prywatności | Mapa serwisu

© 2008 Fundacja Fuga Mundi, wszelkie prawa zastrzeżone

Data ostatniej modyfikacji: 08.03.2018r.
Stronę odwiedzono 15784448, aktualnie przegląda ją 6 osób.
FFM Projekt współfinansowany ze środków
Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych
PFRON