1 procent
zobacz >>>





Dobre Praktyki

   Agnieszka Gajkoś klientka Agencji Zatrudnienia dla Osób Niepełnosprawnych.
Ukończyła Liceum Zawodowe o specjalności pracownik administracyjno-biurowy.
Obecnie jest wolontariuszką w świetlicy środowiskowej "Puchatek" Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej na ul. Puchacza w Lublinie.

Katarzyna Pecyna: Dlaczego zdecydowała się Pani pracować jako wolontariusz w świetlicy środowiskowej ?
Agnieszka Gajkoś: Zawsze chciałam mieć kontakt z dziećmi. Moim marzeniem było skończyć studia pedagogiczne i pracować jako nauczycielka klas I- III, ale zdrowie nie pozwoliło mi na to. Interesuje mnie praca z trudną młodzieżą. Poza tym lubię pomagać . Dzieciom ze świetlicy oddałam część ubrań, które ciocia przywozi mi z USA.
KP: Jakie dzieci przychodzą do świetlicy i jak wygląda tam Twoja praca ?
AG: Do świetlicy przychodzi w sumie piętnaście dzieci, ale nie zawsze są wszyscy każdego dnia. Najmłodsze dziecko ma pięć lat, a najstarsza dziewczynka to już szesnastoletnia nastolatka. Można powiedzieć, że przychodzą tam dzieci z pięciu rodzin. Jest tam grupa rodzeństwa składająca się z pięciu osób. Ciekawe jest to, że każde dziecko z tej rodziny jest inne. Każdego dnia razem z panią, która kieruje świetlicą ustalamy porządek dnia, tworzymy listę obecności, razem z dziećmi decydujemy co przygotujemy na posiłek. Starsze dzieci kierowane są na zakupy, aby zaopatrzyć się w potrzebne składniki na podwieczorek. Dzieci mają dostęp do komputerów, grają w gry edukacyjne. Od września będziemy pomagać im w odrabianiu lekcji. Generalnie moja praca tam polega na opiekowaniu się dziećmi. Oprócz mnie i kierownik świetlicy jest tam jeszcze pan Tomek, który zajmuje się komputerami i pomaga dzieciom z ich korzystania oraz Sylwia również klientka Agencji Zatrudnienia.
KP: Jak zachowują się dzieci na świetlicy?
AG: Zauważyłam, że u dzieci występują skrajne emocje: od euforii po smutek. Są nastawione na branie, uważają że wszystko to, co najlepsze im się należy. Nie istnieją dla nich takie słowa jak dziękuję, przepraszam. Są sprytni i wyszkoleni w egzekwowaniu swoich praw.
KP: Czy mogłabyś powiedzieć na podstawie własnych obserwacji i doświadczeń jak należy postępować z tymi dziećmi?
AG: Na pewno trzeba być cierpliwym, trzeba tłumaczyć im dużo rzeczy, których nie rozumieją, należy je wysłuchać. Nie wolno się nad nimi rozczulać, ale także nie można być zbyt surowym. Trzeba umieć wypośrodkować to. Każde z tych dzieci chce być ważne, zauważone. Czasem wystarczy wziąć takiego malucha na kolana, przytulić, pocieszyć. Jeśli chodzi o wykonywanie pracy to dzieci te chętne wykonują zadania, o które się je poprosi.
KP: Co daje Ci tego tego rodzaju wolontariat?
AG: Po pierwsze mogę się realizować, nie siedzę w domu, dużo się tu uczę np. współpracy z ludźmi, poznaję psychikę dzieci. Zdobyte doświadczenie i umiejętności mogą mi się przydać w późniejszej pracy zawodowej z dziećmi. Praca ta pozwala mi lepiej zorganizować sobie czas, ciągle uczę się cierpliwości.
KP: Twój wolontariat kończy się 29 września, co zamierzasz robić później?
AG: Moja znajoma zaproponowała mi opiekę nad dzieckiem, ale cały czas mam nadzieję że dostanę ciekawą ofertę pracy, której dam radę sprostać.
KP: Dziękuję za udzielenie wywiadu i poświęcony czas.


Laboratorium ECDL


Polskie Towarzystwo Informatyczne

Agencja Zatrudnienia Fundacji Fuga Mundi

Nasza działalność została nagrodzona DYPLOMAMI

Dobre Praktyki
EFS 2008

Dobre Praktyki
PFRON 2006

Polityka prywatności | Mapa serwisu

© 2008 Fundacja Fuga Mundi, wszelkie prawa zastrzeżone

Data ostatniej modyfikacji: 13.09.2018r.
Stronę odwiedzono 16542067, aktualnie przegląda ją 7 osób.
FFM Projekt współfinansowany ze środków
Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych
PFRON