1 procent
zobacz >>>





Rozmowa Specjalisty ds. rozwoju zawodowego z Panem Sylwestrem Zamsem- osobą, która ukończyła kurs języka angielskiego.

  Pan Sylwester Zams - trochę onieśmielony, uśmiechnięty. "Otwarty na innych" - takie wyrażenie bardzo dobrze go charakteryzuje.

Do Agencji Zatrudnienia dla Osób Niepełnosprawnych zgłosił się w lutym. Do tej pory - stara się być z nami ciągle w kontakcie, często przysyła maile - na przykład takie, których treść jest związana z ciekawymi zagadnieniami dotyczącymi Osób Niepełnosprawnych. Sam także pracuje jako wolontariusz w Stowarzyszeniu "mali bracia Ubogich" - pomaga ludziom starszym, chorym, samotnym.
W dniach od 13 marca do 24 kwietnia 2006 roku Pan Sylwester Zams uczestniczył w kursie języka angielskiego organizowanym przez Culture & Language Adaptation Institute.
Pan Sylwester - poproszony o wywiad chwilę się zastanawiał. W końcu powiedział: "Ostatnio usłyszałem taką anegdotę: pewien człowiek wyjął z kieszeni banknot - 50 $. Podniósł go do góry i zapytał zebranych ludzi: kto chce mieć ten pieniądz? Wszyscy podnieśli ręce do góry. Człowiek ten pogniótł banknot i zapytał jeszcze raz. Nadal wszyscy go chcieli. Potem podeptał pieniądz i zadał to samo pytanie. Odpowiedź była identyczna. Okazuje się więc, że wartość rzeczy ( a więc pewnie i człowieka) jest niezależna od wyglądu zewnętrznego. Uważam, że każdy człowiek ma swoją wartość, to dla mnie bardzo ważne, aby właśnie tym kierować się w życiu. Może wiec warto uświadamiać to ludziom, zwłaszcza - niepełnosprawnym, - którzy czasami wątpią w swoje możliwości i w to, że trzeba brać sprawy w swoje ręce, pokazywać swoją prawdziwą wartość?"

Rozmowa ze specjalistą ds. rozwoju zawodowego w Agencji Zatrudnienia dla Osób Niepełnosprawnych:

D.Z. Od ukończenia kursu minęło już sporo czasu. Czy patrząc z tej perspektywy dostrzega Pan korzyści płynące z poznania nowego języka?
S.Z. Tak, jak najbardziej. Angielski bardzo się przydaje w życiu. Nawet tu, w Polsce. Ostatnio zauważyłem na mieście ogłoszenia o przyjeździe do Lublina grupy Amerykanów, którzy zapraszali na dyskusje. Spotykaliśmy się wieczorami, regularnie. W małych grupach poruszaliśmy tematy, takie jak: rodzina, Bóg, wartości, codzienność. To wszystko odbywał się w jednym z klubów osiedlowych.
D.Z. O takich sprawach często trudno mówić w języku polskim. Jak Pan sobie radził ze swoim angielskim? Korzystał Pan ze słowników?
S.Z. Właściwie nie. Starałem się używać tych słów, które poznałem na kursie. Wychodzę z założenia, że aby naprawdę rozmawiać - potrzebna jest przede wszystkim chęć komunikacji. Okazało się, że używając we właściwy sposób opanowanego już słownictwa - mogę powiedzieć naprawdę dużo. Ważne jest, że Amerykanie, z którymi rozmawiałem - naprawdę chcieli mnie słuchać. Czasami, owszem, korygowali, dopowiadali - taka rozmowa jest najlepszym sposobem na naukę języka. Poza tym interesowała ich nasza kultura, proponowali nam również wzięcie udziału w ich "narodowych" grach i zabawach. Było naprawdę bardzo przyjemnie.
D.Z. Mam nadzieję, że będzie Pan pielęgnował te kontakty?
S.Z. Oczywiście. Zebrałem kilka adresów, już teraz koresponduję z tymi ludźmi. Mogę też przeglądać anglojęzyczne strony internetowe, w domu staram się oglądać też CNN.
D.Z. To naprawdę świetnie. Ale wróćmy do samego kursu: proszę opowiedzieć, jak on wyglądał? Ile osób uczestniczyło w zajęciach? Jaka była metoda nauczania?
S.Z. Grupa była rzeczywiście nieduża. Bardzo dużo rozmawialiśmy. Poznałem wielu ciekawych ludzi. Ale taka nauka wymagała też ode mnie systematyczności i poświęcenia czasu wolnego. Oczywiście, jak w każdej szkole, trzeba było również odrabiać prace domowe! W każdym razie - było warto!!!
D.Z. Czy planuje Pan jeszcze jakieś praktyczne wykorzystanie języka? Może wyjazd?
S.Z. Tak, zastanawiałem się już nad wyjazdem za granicę. Być może nawet na wolontariat. Ale w tym momencie mam jeszcze sporo obowiązków i spraw do pozałatwiania w Stowarzyszeniu, z którym współpracuję. Od jesieni planuję kontynuowanie nauki języka.
D.Z. W taki razie życzę Panu, aby zrealizował Pan wszystkie powzięte przedsięwzięcia i nie stracił swojego zapału do nauki i pomagania innym. Bardzo dziękuję za rozmowę.
S.Z. Dziękuję.

Dorota Zielińska - Dryl
Specjalista ds. rozwoju zawodnego.

Laboratorium ECDL


Polskie Towarzystwo Informatyczne

Agencja Zatrudnienia Fundacji Fuga Mundi

Nasza działalność została nagrodzona DYPLOMAMI

Dobre Praktyki
EFS 2008

Dobre Praktyki
PFRON 2006

Polityka prywatności | Mapa serwisu

© 2008 Fundacja Fuga Mundi, wszelkie prawa zastrzeżone

Data ostatniej modyfikacji: 08.03.2018r.
Stronę odwiedzono 15796307, aktualnie przegląda ją 8 osób.
FFM Projekt współfinansowany ze środków
Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych
PFRON