1 procent
zobacz >>>





Wywiad z Magdaleną Mazurek

Magdalena Mazurek skończyła Filologię Germańską na UMCS w Lublinie, teraz studiuje na studiach podyplomowych Pedagogikę Resocjalizacyjną. Jest osobą bardzo życzliwą. Jej hobby to haft krzyżykowy, poza tym lubi jazdę na rowerze i wędkarstwo. Jest wolontariuszką w Domu Dziecka przy ul. Narutowicza w Lublinie.

Magdalena Ciesielska - Dlaczego zainteresowałaś się wolontariatem, jako formą aktywności zawodowej?
Magdalena Mazurek - To jest rodzaj spełnienia siebie. To nie jest tylko dawanie innym, mam też z tego wiele osobistych korzyści. Ja na przykład pomagając innym spełniam się, mam taką wewnętrzną potrzebę, że muszę komuś pomóc. Tu duże znaczenie ma poczucie empatii, wprowadzając się w stan dziecka, któremu pomagam, staram się rozpoznawać jego potrzeby. My ludzie powinniśmy dążyć do równowagi, tyle brać od świata ile dawać światu od siebie, tak by nie było to jednostronne.
M.C. - W jakim miejscu jesteś wolontariuszką?
M.M. - Pomagam dzieciom w Domu Dziecka.
M.C. - W czym dokładnie im pomagasz?
M.M. - W odrabianiu lekcji, są to przedmioty z zakresu szkoły podstawowej, od plastyki po matematykę.
M.C. - Jak się czujesz na tym wolontariacie?
M.M. - Czuję się bardzo bobrze, dzięki dzieciom, które są bardzo sympatyczne, mile nastawione do wolontariuszy i praktykantów.
M.C. - Czy dane zajęcie wiążesz ze swoją przyszłą pracą?
M.M. - Tak, bardzo chciałabym pracować z dziećmi, wolontariat jest ku temu doskonałą okazją. Zdobywam doświadczenie i uczę się podejścia do dzieci.
M.C. - Ile razy tam przychodzisz?
M.M. - Raz w tygodniu, na kilka godzin. To zależy od tego ile dzieci mają do zrobienia, ile mają zadane.
M.C. - Opowiedz jak wygląda Twój wolontariat.
M.M. - Jest duża sala, świetlica. W niej dzieci po szkole odrabiają lekcje, i tam z nimi spędzam czas, przy stoliku siada po dwoje dzieci i wychowawca przydziela komu mam pomóc. Także przez te dwie godzinki pomagam dzieci, sprawdzam pracę domową, pomagam w czytaniu, uczę tabliczki mnożenia. Jak dzieci się buntują staram się jak najbardziej zachęcić je do współpracy, zrozumieć je i pozytywnie motywować. Po pewnym czasie znowu chcą się uczyć i odrabiać lekcje.
M.C. - Znasz już wszystkie dzieci?
M.M. - Tak, już wszystkie. Bardzo je lubię, zaskakują mnie na każdym kroku. Niektóre z nich są odizolowane, natomiast z biegam czasu otwierają się i zaczynają czynić postępy w nauce. Niektóre dzieciaki są naprawdę bardzo zdolne, staram się je więc motywować do dalszej nauki. Dzieci potrzebują wolontariuszy, sami wychowawcy nie są w stanie pomóc wszystkim dzieciom.
M.C. - Z jakim kolorem kojarzy ci się wolontariat?
M.M. - Z pomarańczowym - to sygnał ostrzegawczy, że jest tyle rzeczy do zrobienia, społeczeństwo musi być solidarne i powinno wiedzieć, że należy pomagać innym, słabszym potrzebującym. Drugi kolor to zielony - po prostu nadzieja. W dzisiejszych czasach ważne jest zauważenie potrzeb innych, bo kiedyś sami możemy takiej pomocy potrzebować.
M.C. - Jakie korzyści czerpiesz z wolontariatu?
M.M. - Poprzez obcowanie z dziećmi wiele się uczę, doświadczam wielu sytuacji, zdobywam nowe umiejętności. Poza tym mam ogromną satysfakcję, że znalazłam z nimi wspólny język, że mnie lubią.
M.C. - Jakie masz cele zawodowe?
M.M. - Bardzo bym chciała zostać nauczycielką. Z tym wiążę swoje plany. Za rok mam obronę, także wszystko się okaże.
M.C. - Jaka panuje atmosfera w Domu Dziecka?
M.M. - Jest bardzo miła, dzieciaki są bardzo sympatyczne i życzliwie nastawione. Wychowawcy starają się wprowadzić nas w problemy dzieci, opowiadają nam o tym, co sprawia dziecku trudności w szkole.
M.C. - Jak wyglądał twój pierwszy dzień w wolontariacie?
M.M. - Trochę się bałam, ale szybko się wdrożyłam. Nie ma obaw, że ktoś zostanie odrzucony, czy potraktowany jako intruz, jest bardzo przyjemnie. Nawet na ulicy dzieci głośno krzyczą: Proszę Pani, Dzień Dobry! Dzieci już mnie znają. To jest bardzo miłe i to mnie cieszy. Można tak sobie zorganizować czas, by móc pomagać innym, te kilka godzin w tygodniu można poświęcić by komuś przynieść radość.
M.C. - Mogłabyś polecić innym wolontariat?
M.M. - Oczywiście, pomoc innym to bardzo ważna sprawa w życiu każdego człowieka. Jest to spełnienie wewnętrzne, wolontariat jest doświadczeniem i możliwością sprawdzenia się. Wolontariat jest naturalnym odruchem każdego człowieka. Chciałabym zaapelować, by w naszym hermetycznym świecie, gdzie każdy dąży za wartościami materialnymi, przystanąć na chwilę i zastanowić się nad życiem i zastanowić się co można zrobić dla innego człowieka.

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia.


Laboratorium ECDL


Polskie Towarzystwo Informatyczne

Agencja Zatrudnienia Fundacji Fuga Mundi

Nasza działalność została nagrodzona DYPLOMAMI

Dobre Praktyki
EFS 2008

Dobre Praktyki
PFRON 2006

Polityka prywatności | Mapa serwisu

© 2008 Fundacja Fuga Mundi, wszelkie prawa zastrzeżone

Data ostatniej modyfikacji: 08.03.2018r.
Stronę odwiedzono 15805001, aktualnie przegląda ją 8 osób.
FFM Projekt współfinansowany ze środków
Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych
PFRON