1 procent
zobacz >>>





Wywiad z Honoratą Doroszkiewicz

   Pani Honorata jest młodą, ambitną osobą, poszukującą pracy. Zarejestrowała się w Agencji Zatrudnienia dla Osób Niepełnosprawnych w celu uzyskania pomocy w aktywizacji zawodowej. Rozpoczęła swą aktywność poprzez wolontariat. Jest wolontariuszką w rejestracji w Ośrodku Leczenia Uzależnień przy ul. Karłowicza w Lublinie. Interesuje się dziennikarstwem oraz sprawami polityczno-społecznymi.

M.C. - Dlaczego zdecydowała się Pani pracować jako wolontariusz?
H.D. - Zdecydowałam się pracować w takim charakterze, ponieważ oferta ta wydawała mi się bardzo interesująca, ciekawa, a przede wszystkim odpowiadała moim predyspozycjom, spełniała w pewnym stopniu moje marzenia. Jest tam kontakt z ludźmi, jest to praca społeczna i mnie to zadowala.
M.C. - A dlaczego wolontariat w ogóle?
H.D. - Zgłosiłam się do Agencji, dowiedziałam się o tym z gazety i telewizji o takiej możliwości aktywności zawodowej, i zainteresowałam się takim pomysłem i projektem. Zarejestrowałam się, ponieważ straciłam pracę i dlatego tu skierowałam swoje kroki w celu uzyskania pomocy. Jestem na etapie poszukiwań pracy, jednak przez ten czas nie chciałam siedzieć w miejscu, dlatego wolontariat jest w tym momencie moim zajęciem. Ta propozycja wydała mi się odpowiednia, była strzałem w dziesiątkę. Zgłosiłam się więc na rozmowę o wolontariat, zostałam przyjęta. Tu pieniądze nie są najważniejsze, wolontariat jest dla mnie czymś satysfakcjonującym.
M.C. - Proszę opowiedzieć o wolontariacie, który Pani podjęła.
H.D. - Jestem wolontariuszką w ośrodku do walki z uzależnieniami. Jest to ośrodek dla pacjentów z całej Polski, leczenie jest finansowane z Funduszu Zdrowia. Pacjenci są przyjmowani od godziny 8 do 20, korzystają zarówno z porad psychologicznych, terapeutycznych, jak i typowo lekarskich. Moja praca polega na tym, że jestem w rejestracji, rejestruję pacjentów, nawiązuję z nimi pierwszy kontakt, udzielam informacji i porad dotyczących leczenia. Mój dzień zaczyna się od 8 rano, jestem z osobą, która tam pracuje i wprowadza mnie w pracę. Zobowiązałam się, ze przez pierwszy tydzień będę przychodzić codziennie, aby się wszystkiego nauczyć, i jak najwięcej zdobyć informacji dotyczącej mojej pracy wolontariusza. Staram się być bardzo kompetentna i rzetelna. Pracuję z ludźmi i, ale także poznaję odpowiedni program do rejestracji, więc większość czasu spędzam przy komputerze. Rejestruję pacjentów, wprowadzam dane.
M.C. - Z tego rozumiem, że to wymagało nauczenia się nowych programów komputerowych?
H.D. - Tak, musiałam nauczyć się specjalnego programu, jednak okazał się on bardzo łatwy i szybko pojęłam jego działanie.
M.C. - I kto Panią tego nauczył?
H.D. - Moją, nauczycielką, była koleżanka z rejestracji, która już tam pracuje od dawna, pracownicy są bardzo mili i przyjaźni, traktują mnie bardzo dobrze, także uczenie się nowych obowiązków jest przyjemnością.
M.C. - Ma Pani kontakt z pacjentami?
H.D. - Tak, nie jestem przy terapii ani rozmowach z lekarzami, ale jeżeli chodzi o porady, wskazówki i samą rejestrację to jak najbardziej tak, to są moje obowiązki.
M.C. - Jakie problemy mają pacjenci.
H.D. - Borykają się oni głównie z wszelkimi uzależnieniami, są to bardzo poważne problemy ... uzależnienia alkoholowe, od narkotyków, tytoniu, zaburzenia emocjonalne ... i wiele innych schorzeń.
M.C. - Boi się Pani?
H.D. - Nie, nie boje się....
M.C. - Pani przeprowadza z pacjentami wstępny wywiad dotyczący ich problemów?
H.D. - Tak, jest to pierwsza rozmowa, wstępne rozeznanie, o chorobie, ustalenie wizyt lekarskich, rejestracja, skierowanie do specjalistów, utrzymywanie porządku w danych pacjenta, archiwizacja. W ośrodku oprócz naszego miejsca rejestracji mieści się kadra kierownicza, terapeuci, natomiast na pierwszym piętrze jest dzienny oddział, dla osób, które zdecydowały się na systematyczne leczenie i walkę z uzależnieniem.
M.C. - Czym jest dla Pani wolontariat?
H.D. - Jest krokiem w kierunku pozyskania pracy. Jest bardzo cennym doświadczeniem, jest pomocą do zdobycia doświadczenia zawodowego. A dla tych wszystkich osób, które są niepewne chcę dodać, że wolontariat służy przede wszystkim rozwojowi wewnętrznemu człowieka i daje satysfakcję, poczucie spełnienia i zadowolenia.
M.C. - Czy podpisała Pani umowę o świadczeniu usług wolontariackich?
H.D. - Tak, po rozmowie kwalifikacyjnej na wolontariat, zostałam przyjęta, podpisałam umowę, przeszłam szkolenie BHP, mam plan pracy, ustalone godziny, instruktaż pracy. Zostałam bardzo dobrze przygotowana. Postanowiłam więc, że spróbuję moich sił, to nie jest bardzo trudne a można zyskać nowe doświadczenie zawodowe.
M.C. - Czy to jest to o czym Pani myślała?
H.D. - Tak, wyobrażałam sobie to właśnie tak, choć nie jest to związane z moim zawodem wyuczonym, skończyłam filologię polską. Jednakże, dzięki temu zajęciu zdobywam nowe umiejętności, nawiązuję nowe znajomości, czuję się potrzebna i zadowolona. Moje doświadczenia z poprzedniej pracy mogę wykorzystać w rozmowie z pacjentami, a umiejętności pracy z komputerem w samej rejestracji.
M.C. - Jak mogłaby Pani określić ideę wolontariatu?
H.D. - Moim zdaniem polega to na pomocy, wspomaganiu kogoś.
M.C. - Z czym się Pani kojarzy wolontariat?
H.D. - Przede wszystkim jest to pewna praca, nie można sobie myśleć, że idę na wolontariat aby odpocząć, to nie jest tak. Na wolontariacie można wykonywać wszystkie obowiązki, takie jak w pracy. Jest to praca, służba, obowiązki. Różnicą jest brak wynagrodzenia. Wolontariat jest przygotowaniem do zawodu, po drugie sprawdzeniem samego siebie, jest szansa na poszerzenie swoich horyzontów.
M.C. - Czy wcześniej pracowała Pani jako wolontariuszka.
H.D. - Nie, nie pracowałam, jednak miałam styczność z wieloma pracami społecznymi.
M.C. - Proszę podać plusy Pani zaangażowania się w wolontariat.
H.D. - Mam zajęcie, poznałam nowy program komputerowym zdobywam nowe kwalifikacje, poznaję nowych ludzi, sprawdziłam sama siebie.
M.C. - Z jakimi kolorami kojarzy się Pani wolontariat?
H.D. - Z żółtym, ponieważ jest promykiem nadziei, słońcem, dla mnie i dla osób, którym pomagam. Ten kolor kojarzy mi się z radością i ciepłem. Kojarzy mi się też zielonym i czerwonym. Kojarzy mi się to z kolorami na przejściu na pieszych. Zielony to oznacza moje zdecydowanie, determinację. Czerwony, dlatego, że wiem gdzie są granice, a żółty to ta radość i pomoc.
M.C. - Proszę dokończyć zdanie..
Wolontariat daje mi ... poczucie zadowolenia
Wolontariat polecam innym, ponieważ ... daje szansę rozwoju i sprawdzenia samego siebie.
Wolontariat jest ... ciekawy i wart wypróbowania. Polecam.

Dziękuję za rozmowę.

   Z Panią Honoratą Doroszkiewicz rozmawiała Magdalena Ciesielska - Koordynator wolontariuszy w Agencji Zatrudnienia dla Osób Niepełnosprawnych Fundacji Fuga Mundi.

Laboratorium ECDL


Polskie Towarzystwo Informatyczne

Agencja Zatrudnienia Fundacji Fuga Mundi

Nasza działalność została nagrodzona DYPLOMAMI

Dobre Praktyki
EFS 2008

Dobre Praktyki
PFRON 2006

Polityka prywatności | Mapa serwisu

© 2008 Fundacja Fuga Mundi, wszelkie prawa zastrzeżone

Data ostatniej modyfikacji: 13.09.2018r.
Stronę odwiedzono 16529261, aktualnie przegląda ją 8 osób.
FFM Projekt współfinansowany ze środków
Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych
PFRON