1 procent
zobacz >>>





Integracja życia i śmierci.

   Listopad jest miesiącem, który sprzyja refleksji na temat kresu życia. Rozpoczyna się dniem Wszystkich Świętych - odwiedzamy wtedy groby naszych bliskich - spotykamy się z rodziną by wspominać krewnych, którzy już odeszli. Jest też miesiącem przemian zachodzących w przyrodzie - przejścia jesieni w zimę - życia przyrody w jej śmierć. Wszystko to nasuwa myśli na temat życia i umierania. Dla części osób niepełnosprawnych jest to bliski temat, szczególnie dla tych, którzy mieli okazję otrzeć się o śmierć: przeżyli groźny wypadek, byli w śpiączce, przechodzą chorobę zagrażającą życiu: chorobę nowotworową, zawał, wylew, AIDS lub inne.
   Śmierć stanowi najdelikatniejszy i najbardziej drażliwy temat, jaki można podejmować, dlatego też tematu umierania zwykle nie podejmujemy. Wynika to z niezdrowych i szkodliwych powszechnie panujących poglądów w naszej kulturze na temat śmierci. Umieranie jest postrzegane jako długi, bolesny proces, na który nie mamy żadnego znaczącego wpływu. Śmierć jest równoznaczna z porażką, to najgorsza rzecz, jaka może nas spotkać. W kulturze Zachodu najliczniej reprezentowana postawa wobec śmierci jest bezużyteczna. Większość z nas udaje, że śmierć nas nie dotyczy. Czynimy tak, chociaż na świecie codziennie umiera 200 tyś. ludzi.
   Nieumiejętność podejścia do śmierci innych ludzi wynika z braku umiejętności pogodzenia się z własną śmiertelnością. Sama myśl na ten temat wywołuje duży lęk. Niezdrowe jest spostrzeganie śmierci jako porażki, jako przeciwieństwa wyzdrowienia. Natomiast podjęcie tematu własnej śmiertelności i pogodzenia się z nią zwiększa energię do życia tu i teraz. Epikur filozof grecki mówi, że "Sztuka dobrego życia i dobrego umierania to jedno i to samo."
   Z dostępnej wiedzy (Egipska Księga Umarłych, Tybetańska Księga Umarłych, pisma wczesnochrześcijańskie o śmierci, z doświadczeń osób, które przeżyły śmierć kliniczną) wynika, że:

  1. Mamy wpływ na umieranie prawie w takim samym stopniu jak na swoje życie. Jeśli chcemy umrzeć w określony sposób, ważne jest abyśmy tak samo żyli (np. wolni od bólu, otoczeni bliskimi, świadomi, zdrowi i spokojni).
  2. Śmierć jest krótkim stanem przejściowym pomiędzy życiem fizycznym, jakie znamy, a przyszłym bytem. Śmierć kończy życie fizyczne i podobna jest w tym do narodzin, które je rozpoczyna.
  3. Po śmierci nasza istota lub dusza prowadzi pożądaną przez nas egzystencję.

   Dalaj Lama w Przedmowie do Tybetańskiej Księgi Życia i Umierania pisze "Oczywiście, większość z nas chciałaby umrzeć spokojną śmiercią, ale jest też jasne, że nie możemy oczekiwać spokojnej śmierci, jeśli nasze życie jest pełne przemocy lub, jeśli nasz umysł jest przez większość czasu zakłócany przez takie emocje, jak złość, przywiązanie lub lęk. Więc jeśli chcemy dobrze umrzeć, musimy się nauczyć, jak dobrze żyć".
   Wszyscy Ci, którzy byli blisko śmierci wiedzą jak niewielkie znaczenie ma wtedy pozycja społeczna, prestiż, posiadany majątek, praca zawodowa - wszystko to ginie, staje się mało istotne. Jest coś, co nie umiera w nas nigdy - to miłość. Jest to ta część naszego istnienia, która trwa wiecznie, integruje życie i śmierć.

Źródło inspiracji: Sesja Terapeutyczno - Szkoleniowa Programu Psychoonkologicznego Simontona.

Justyna Grabek-Kozera - Rejestrator Agencji Zatrudnienia

Laboratorium ECDL


Polskie Towarzystwo Informatyczne

Agencja Zatrudnienia Fundacji Fuga Mundi

Nasza działalność została nagrodzona DYPLOMAMI

Dobre Praktyki
EFS 2008

Dobre Praktyki
PFRON 2006

Polityka prywatności | Mapa serwisu

© 2008 Fundacja Fuga Mundi, wszelkie prawa zastrzeżone

Data ostatniej modyfikacji: 18.01.2019r.
Stronę odwiedzono 17068194, aktualnie przegląda ją 6 osób.
FFM Projekt współfinansowany ze środków
Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych
PFRON